Wyrok NSA z 8 września 2022 r. (II GSK 2034/18) został przez niektórych przedsiębiorców odczytany jako otwarcie drogi do e-sprzedaży alkoholu. NSA przyjął, że ustawa o wychowaniu w trzeźwości nie zawiera wyraźnego zakazu zawierania umów przy użyciu środków komunikacji elektronicznej. NSA potraktował Internet nie jako nowe miejsce sprzedaży, lecz narzędzie kontaktu z klientem.
Zwrot w orzecznictwie
Najnowsze wyroki WSA, a w szczególności sądu we Wrocławiu w okresie 2025-2026, pokazują jednak zdecydowane odejście od tej argumentacji. W sprawach takich jak: III SA/Wr 29/25 i III SA/Wr 55/25 sąd zakwestionował wyrok NSA jako uniwersalnej tarczy dla internetowej sprzedaży alkoholu. Aktualnie, WSA w swoich uzasadnieniach skupia się na realnym przebiegu transakcji a nie treści regulaminów, tj.: gdzie składane jest zamówienie, następuje płatność, kto odbiera alkohol i kto faktycznie weryfikuje odbiorcę.
Wrocławskie sądy wychodzą z założenia, że zezwolenie na sprzedaż alkoholu jest przypisane do konkretnego przedsiębiorcy i konkretnego miejsca sprzedaży. Innymi słowy: pozwolenie nie działa „wszędzie” ani nie obejmuje automatycznie sprzedaży przez internet. Skoro ustawa nie przewiduje osobnego zezwolenia na taki model, to sprzedaży nie można po prostu przenieść do aplikacji, paczkomatu czy pod drzwi klienta. Zdaniem WSA prowadziłoby to do sytuacji, w której alkohol byłby dostępny praktycznie w nieograniczonej liczbie miejsc, a to byłoby sprzeczne z celem ustawy.
Zdaniem WSA ważny jest też moment wydania alkoholu klientowi. Sąd wskazuje, że jeżeli alkohol trafia do klienta dopiero za pośrednictwem kuriera, to sprzedaż, a co za tym idzie przeniesienie posiadania, nie kończy się w sklepie objętym zezwoleniem. W takim ujęciu model opisany w regulaminie jako sprzedaż w sklepie i odbiór przez pełnomocnika klienta może zostać uznany za próbę obejścia przepisów.
Fikcja pełnomocnictwa kuriera?
WSA kwestionuje konstrukcję „kuriera jako pełnomocnika”. W przytaczanych powyżej sprawach sąd podkreślał, że weryfikacja wieku i trzeźwości nabywcy alkoholu nie może być iluzoryczna ani przerzucona na dostawcę. Jeżeli w procesie sprzedaży weryfikowany jest jedynie kurier, a nie rzeczywisty nabywca, model staje się szczególnie ryzykowny.
Pułapka e-reklamy i współpracy z platformami
Kolejnym ryzykiem jest zakazana reklama i promocja alkoholu. WSA uznaje, że publiczna prezentacja alkoholu na stronie internetowej lub w aplikacji — zwłaszcza ze zdjęciami, cenami, rabatami, programami lojalnościowymi lub komunikatami promocyjnymi — może naruszać zakaz reklamy i promocji napojów alkoholowych. Sama bramka wiekowa nie wystarcza, jeżeli nie zapewnia realnej weryfikacji i nie eliminuje publicznego charakteru przekazu.
Znaczenie tych wyroków wykracza poza klasyczne sklepy internetowe. Szczególnie uważnie powinny im się przyjrzeć podmioty współpracujące z platformami dostawczymi i aplikacjami marketplace. Choć orzeczenia nie muszą przesądzać losu każdego modelu, pokazują kierunek, w którym mogą pójść kontrole, czyli wyeliminowanie sprzedaży alkoholu online pod groźbą utraty zezwoleń, a nawet postępowań karnych.
W praktyce oznacza to, że alkoholowy e-commerce znajduje się dziś pod szczególną kontrolą organów i może być objęty dalszymi zmianami regulacyjnymi. Każdy model oparty na zamówieniu online, platformie pośredniczącej, kurierze, lub ekspozycji oferty w aplikacji powinien zostać poddany całościowemu przeglądowi. Nie tylko od strony regulaminu czy warunków umownych, lecz przede wszystkim rzeczywistej praktyki współpracy i zasad wydawania towaru.
Łukasz Rabiak, Młodszy Partner w kancelarii Gorazda, Świstuń, Wątroba i Partnerzy adwokaci i radcowie prawni
Mateusz Reiss, aplikant radcowski w kancelarii Gorazda, Świstuń, Wątroba i Partnerzy adwokaci i radcowie prawni