1. Jak walka z nadużyciami zmieniła podatek u źródła
Podatek u źródła (withholding tax, WHT) należy do najstarszych instrumentów opodatkowania dochodów osiąganych w relacjach międzynarodowych. Co do zasady obciąża on transgraniczne płatności dywidend, odsetek oraz należności licencyjnych. Jego ekonomiczne uzasadnienie jest stosunkowo proste. Państwo, na którego terytorium generowane są zyski, chce opodatkować ich transfer do innej jurysdykcji podatkowej.
Mechanizm ten od początku generował jednak oczywisty konflikt pomiędzy interesem fiskalnym państw a potrzebą wspierania inwestycji zagranicznych. Każdy dodatkowy podatek nakładany na przepływy kapitałowe zwiększa koszt inwestycji i obniża atrakcyjność lokalizacji kapitału.
Właśnie dlatego już 23 lipca 1990 r. przyjęta została pierwsza Dyrektywa Parent-Subsidiary (90/435/EWG), której celem było wyeliminowanie ekonomicznego podwójnego opodatkowania dywidend wypłacanych pomiędzy spółkami z różnych państw członkowskich. W 2011 r. została ona zastąpiona obecnie obowiązującą dyrektywą 2011/96/UE. Jednym z jej podstawowych założeń było zwolnienie z WHT dywidend wypłacanych pomiędzy kwalifikowanymi spółkami z UE. Początkowo system opierał się na stosunkowo prostych warunkach, przede wszystkim odpowiednim poziomie zaangażowania kapitałowego.
Szybko jednak okazało się, że zwolnienia przewidziane przez dyrektywę mogą być wykorzystywane w strukturach optymalizacyjnych. Szczególnie popularne stały się różnego rodzaju spółki holdingowe lokowane w państwach oferujących korzystne rozwiązania podatkowe, zwłaszcza Luksemburgu, Holandii czy Cyprze. W odpowiedzi zarówno ustawodawcy krajowi, jak i instytucje unijne rozpoczęły systematyczny proces uszczelniania systemu.
W Polsce istotnym momentem była nowelizacja obowiązująca od 1 stycznia 2017 r., kiedy do ustawy o CIT wprowadzono definicję rzeczywistego właściciela (beneficial owner). Równocześnie ustawodawca zaczął coraz większą wagę przywiązywać do badania rzeczywistej działalności gospodarczej prowadzonej przez odbiorców płatności. Jak wynika z uzasadnienia wyroku NSA w sprawie II FSK 1150/25, właśnie od tej nowelizacji organy podatkowe zaczęły budować praktykę uzależniającą korzystanie z preferencji WHT od spełnienia kryteriów BO oraz substancji ekonomicznej.
Kolejnym etapem było wprowadzenie mechanizmu pay and refund. W praktyce oznaczało to odejście od automatycznego stosowania ulg i zwolnień na rzecz procedur wymagających wcześniejszej weryfikacji przez administrację podatkową. Powstała instytucja opinii o stosowaniu preferencji, pojawiły się dodatkowe obowiązki dokumentacyjne, a przy wypłatach przekraczających określone progi płatnik coraz częściej był zmuszony najpierw pobrać podatek, a dopiero później ubiegać się o jego zwrot.
Praktyka poszła jednak jeszcze dalej niż przepisy. Szef KAS bardzo często odmawiał wydawania opinii o stosowaniu preferencji, zwłaszcza w przypadku struktur holdingowych. Powtarzały się argumenty dotyczące braku wystarczającej substancji ekonomicznej, braku statusu beneficial owner lub sztuczności przyjętej struktury. W rezultacie podatnicy znaleźli się w rzeczywistości, którą trudno nazwać inaczej niż stanem permanentnej niepewności regulacyjnej.
2. Dwa przełomowe wyroki NSA i dwa przeciwne kierunki
Na tym tle szczególnego znaczenia nabrały dwa nurty orzecznicze NSA.
Pierwszy reprezentowany jest przez wyrok z 6 lutego 2026 r., II FSK 1150/25. NSA uchylił w nim zarówno wyrok WSA, jak i decyzję organów podatkowych odmawiających zwrotu WHT luksemburskiej spółce holdingowej. Co najważniejsze, sąd jednoznacznie stwierdził, że art. 22 ust. 4 ustawy o CIT nie uzależnia zwolnienia dywidendowego od posiadania przez odbiorcę statusu beneficial owner. NSA przeprowadził szczegółową analizę historyczną ustawy i wskazał, że ustawodawca wprowadził wymóg BO dla odsetek i należności licencyjnych, lecz nie uczynił tego w odniesieniu do dywidend. Nie można zatem dopisywać takiego wymogu w drodze wykładni.
Jednocześnie NSA odrzucił forsowaną przez organy koncepcję „efektywnego opodatkowania” oraz bardzo restrykcyjnie podszedł do stosowania art. 22c ustawy o CIT, wskazując, że samo funkcjonowanie spółki holdingowej czy ograniczona substancja ekonomiczna nie wystarczają do wykazania nadużycia prawa.
Kilka miesięcy później, 8 lipca 2026 r., NSA wydał serię wyroków o sygnaturach II FSK 185/25, II FSK 818/25, II FSK 863/25, II FSK 79/26 i II FSK 80/26. W tych sprawach sąd zajął stanowisko diametralnie odmienne w zakresie stosowania tzw. look-through approach (LTA). NSA uznał, że zwolnienie dywidendowe przysługuje wyłącznie podmiotowi, który bezpośrednio posiada wymagany pakiet udziałów w spółce wypłacającej dywidendę. Nawet jeśli rzeczywistym właścicielem dochodu jest podmiot znajdujący się wyżej w strukturze grupy, nie może on korzystać ze zwolnienia, jeśli nie spełnia warunku bezpośredniego udziałowca.
Powstała sytuacja dość paradoksalna. W wyroku II FSK 1150/25 NSA stwierdził, że nie wolno dopisywać do zwolnienia dywidendowego wymogu beneficial owner, ponieważ nie wynika on z ustawy. W wyrokach lipcowych ten sam literalizm doprowadził jednak sąd do odmowy zastosowania LTA. Co więcej, stanowisko NSA okazało się mniej korzystne dla podatników niż wcześniejsze objaśnienia Ministerstwa Finansów z 3 lipca 2025 r., które dopuszczały możliwość uwzględnienia rzeczywistego właściciela przy ocenie prawa do zwolnienia.
3. Gospodarczy kontekst, którego często brakuje w orzecznictwie
Pewnym problemem polskiego sądownictwa administracyjnego jest jego tradycyjna koncentracja na wykładni tekstu prawnego przy stosunkowo ograniczonym zainteresowaniu skutkami gospodarczymi rozstrzygnięć.
Tymczasem opodatkowanie transgranicznych przepływów finansowych ma kluczowe znaczenie dla bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Jeszcze ważniejsza od wysokości samego podatku jest często pewność prawa. Inwestorzy są w stanie zaakceptować określony poziom opodatkowania. Znacznie trudniej akceptują sytuację, w której przez lata nie wiadomo, czy dana struktura będzie uznana za zgodną z prawem.
Właśnie ten problem zdaje się dostrzegać Komisja Europejska. Po latach sukcesywnego uszczelniania systemu przedstawiła 24 czerwca 2026 r. pakiet zmian określany jako Tax Omnibus. Komisja nie kryje, że celem jest zwiększenie konkurencyjności europejskiej gospodarki oraz ograniczenie kosztów regulacyjnych ponoszonych przez przedsiębiorców.
Najbardziej rewolucyjną propozycją jest całkowite usunięcie minimalnych progów udziałowych przewidzianych obecnie w PSD i IRD. Oznaczałoby to rezygnację z warunku 10% udziałów dla dywidend i 25% dla odsetek oraz należności licencyjnych. Komisja proponuje również odejście od obowiązkowych procedur ex ante oraz szersze wykorzystanie rozwiązań wypracowanych w ramach dyrektywy FASTER.
Jeżeli proponowane rozwiązania weszłyby w życie w obecnym kształcie, wyroki NSA dotyczące wymogu bezpośredniego posiadania 10% udziałów mogłyby utracić znaczną część swojego praktycznego znaczenia. Spór o zakres zastosowania LTA zostałby bowiem w dużej mierze pozbawiony przedmiotu.
Jednocześnie Komisja nie proponuje likwidacji instrumentów antyabuzywnych. Beneficial owner, klauzule GAAR oraz krajowe regulacje przeciwdziałające unikaniu opodatkowania mają pozostać elementem systemu. Oznacza to, że znaczenie wyroku II FSK 1150/25 może być długofalowo większe niż znaczenie wyroków lipcowych.
4. Czy rewolucja rzeczywiście nastąpi?
Na to pytanie nie sposób dziś odpowiedzieć.
Tax Omnibus znajduje się dopiero na początku unijnego procesu legislacyjnego. Projekt wymaga akceptacji państw członkowskich, które tradycyjnie bardzo niechętnie rezygnują z instrumentów wpływających na ich dochody budżetowe. Sama Komisja zakłada osiągnięcie porozumienia politycznego dopiero do końca 2027 r., implementację do końca 2028 r., a najdalej idące zmiany dotyczące zwolnień WHT miałyby obowiązywać dopiero od 2037 r.
Możliwe więc, że projekt zostanie znacząco zmodyfikowany albo podzieli los innych ambitnych inicjatyw podatkowych UE, które nigdy nie wyszły poza etap negocjacji.
Już dziś widać jednak zasadniczy spór o filozofię opodatkowania transgranicznych inwestycji. Z jednej strony znajduje się model oparty na coraz dokładniejszej kontroli, substancji ekonomicznej i przeciwdziałaniu nadużyciom. Z drugiej strony rośnie przekonanie, że nadmierna złożoność regulacyjna zaczyna szkodzić konkurencyjności europejskiej gospodarki bardziej niż same schematy optymalizacyjne.
Historia WHT w Europie wydaje się więc zataczać koło. Po kilkunastu latach walki z unikaniem opodatkowania coraz częściej powraca pytanie, czy nie nadszedł moment, aby znów zacząć walczyć przede wszystkim o konkurencyjność.
dr hab. Marcin Gorazda, adwokat, Partner zarządzający w kancelarii Gorazda, Świstuń, Wątroba i Partnerzy adwokaci i radcowie prawni